Eteryczne Gotowanie

Tu byłam... Recenzje

P2 Wrocław - Restauracja Dinner&Pub

DSC_1009.JPG


W sercu Wrocławia, elegancko wyglądający dwupoziomowych lokal.. Wystrój bez przesadyzmu w nowoczesnych tonacjach szarości. Lokal rekomenduje tu spotkania biznesowe, przyjacielskie, ale również kameralne uroczystości i eleganckie przyjęcie. Przyczepić nie ma się do czego na pierwszy rzut oka. Wszystko spójne, barman uśmiechnięty.. Super! Dobrze trafiłam!

Spotkałam się tu z koleżanką w niedzielne popołudnie, aby coś przekąsić. Tłumów nie było. Kilka osób na kawie, ktoś na piwie.. Delikatna muzyka w tle. Uśmiechnięta kelnerka podeszła z menu.

Już na pierwszej stronie Szef Kuchni Dariusz Kulczycki przeprasza za różnych czas oczekiwania, bo wszystko przygotowywane jest w momencie zamawiania.. hmm.. dobrze świadczy o lokalu stwierdziłyśmy :)
Ceny różne, w zależności od dania, ale jak na Centrum to przystępne. W końcu to lokal typu biznesowego.

Ja skusiłam się na Garganelli z krewetkami, czyli makaron rurki z krewetkami, cukinią, pomidorami i kruszonymi pistacjami...
Wyczytałam, że makaron ręcznie wyrabiany w kuchni... Brzmiało to dla mnie jak raj dla podniebienia :)
Koleżanka wegetarianka postanowiła zjeść Brokułu na szpinaku z grzybami i serem feta, do tego grzanki..

Dodatkowo woda i kawa czarna..

Czekałyśmy na dania ok. 30 minut. gdzie nie było zbyt dużo osób zamawiających jedzenie. Ale ok! W końcu przygotowują w momencie zamawiania, więc się nie czepiamy! 

To, co zobaczyłam na swoim talerzu trochę mnie zaskoczyło.. Krewetek jak na lekarstwo. Dosłownie było ich może 4 i jeszcze pokrojone na kawałki, pomidory koktajlowe w ilości sztuk 2 pokrojone na ćwiartki i cukinia w ilości sztuk 2 mini plasterki pokrojone na kawałeczki. Sypnięte czymś na górze - to chyba te kruszone pistacje. Hmm.. Makaron dobrej jakości. Tylko szkoda, że to wszystko było letnie! Zjadłam, bez zachwytu.

Koleżanka swojego dania nawet nie zjadła.. I to nie dlatego, że było tego dużo. Wszystkie składniki ułożone warstwowo. Na dole grzyby, szpinak, brokuły i feta. Każdy składnik ugotowany tylko w wodzie, nie doprawiony, jałowy, bez smaku!!! Ser nazwany feta był chyba najgorszego sortu serkiem kanapkowym typu feta. Mimo, że danie zostało doprawione sola i pieprzem przez koleżankę to nie dało się tego zjeść.. Brokuły i szpinak były wręcz zimne. Grzanki - 4 kromki bagietki grahamki. Totalna porażka! 

Gdy kelnerka odbierała talerze zapytała czy coś było nie tak, że danie nie zostało zjedzone? Odpowiedź padła, że całe danie jest beznadziejne, nie ma smaku, jest zimne i wstyd je podawać gościom. Co usłyszałyśmy?? "o jej! to ja przekaże to w kuchni"!!!!!!!!!!!!!!! Żadnego przepraszam! Żadnego zadośćuczynienia! Tylko rachunek do zapłaty! 

Nawet kawa nam nie smakowała, ale to może taki rodzaj - więcej cukru wsypałyśmy i dało się przełknąć ..
Najlepszym smakiem  przy naszym stoliku cieszyła się woda! Tak! Mogę z ręką na sercu powiedzieć! Woda była smaczna!

Nie jestem w stanie dać drugiej szansy dla tego lokalu, nie umiem się przełamać i pójść tam ponownie! Ja za darmo nie chciałabym tam nawet jeść! 

Cóż mogę powiedzieć? Pierwszy raz zdarzyło mi się trafić tak źle w restauracji! hmm.. Szefie kuchni Dariuszu Kulczycki - albo miałeś gorszy dzień, albo nie potrafisz gotować, albo po prostu czas zmienić zawód?? 

Moja ocena w skali od 0-10 to 0!!!!! 

Adres: plac Solny 2/3, Wrocław

DSC_1010.JPG

DSC_1011.JPG

 

DSC_1012.JPG

DSC_1014~2.JPG

DSC_1016~2.JPG

Polecane przeze mnie :) przepisy na ciasta